o pewnym tyleczku, tak z tesknoty…

Hej dziewczyno, wiesz o czym snie
o czym mysle, jaki obraz wypelnia mi cale dnie

- Moja pupcia

Calkiem zgrabna, jedrna jest
Chcialbym sie w nia wtulic, ugryzc, zjesc

- Moja pupcia

Eh kociaku powiedz mi..

- Moja pupcia

jak to robisz ze me sny..

- Moja pupcia

wypelnia tylko jedno,

Tyleeczek
Tyleeczek
w ciasny dzins wcisniety
Okragly i ponętny
…Spalbym na nim wygodnie

Dobrze o tym wiesz, jak mi zawrocic w glowie
Jak sprawic, ze robie co robie

- Ach to tylko mala rzecz,
-Ty mnie cala mozesz miec
-a tylko pupci chcesz
-oj pchelko, wiesz…

- Ach patrz
-…
-wiruje
-…
-krece
-….
- :)

mala…nie wytrzymam

-no koteczek, ..patrz
- trzese
-…
-krece
-…

aaaach przestan

-wrrrr :)
-przez stol chyba nie rzucisz sie….

Published in: on April 5, 2008 at 7:56 pm  Leave a Comment  

agato kam bak

Sam zostalem z sercem przeoranym

Wspomnieniami jedynie sie rozkoszowalem

Gdy pojadlas karmy dla kota i na dywan napaskudzilas

Gdy znalazlas 2 zlote, sapalas i sie cieszylas

Jak widzialas na ziemi kartofla, sikalas z radosci

Obwachiwalas i plulas na ma rodzine i gosci
Pamietasz te chwile? Gdy w  wannie golilem Ci plecy

Nasze wspólne plany? Dom, rodzina, dzieci

Agato kam bak

Published in: on March 27, 2008 at 9:13 pm  Leave a Comment  

Ach jak ja lubie plytkie gupie rymowanki …. zwlaszcza w formie dialogu.

( w uszach caly czas mi Malenczuk gra – “Koledzy” i wszystko co dzis mowie, ukladam na te nute. jakos mi tak muzycznie jeeeeest)

-Ona-Z lekkim przechylem, podchodze do Cie tylem
Ocierajac sieeee

Twe glaskanie tak dzialalo
ze cos mi sie tam stalo
i tylko juz jednego chceee

Jestem mily i ugodny
A Ty masz dzis dzien plodny,
Oj zabawmy sieee

–Obdarzylam Cie usmiechem
Patrze na Cie z grzechem
W koncu zrozumiales czego chceeeee

–Miejsca troche malo
Cos by sie rozlalo
Na podloge mozesz rzucic mnieee

Jestesmy juz na dole i grasz na saksofonie
a ja rozpinam Cieee

>>>>No i tak ogolnie jak zauwazylem lubie “eeeeee”. Wiersz jest poprawny, zeglarski, jezeli ktos pomyslal cos innego, nie odpowiadam za to jakie macie mysli..

Published in: on March 27, 2008 at 8:52 pm  Comments (1)  

rowniez tomik: ” z ofiarnym koszykiem”

„Gdzie?”

Pląsając w kałużach pod klasztor zachodzę
Skaczę nad jedną
W innej chwilę brodze
Hop nad morzem

W furtę pięścią zagrzmiałem
Przestraszyły się siostrzyczki
Kim żeś jest ?
Jedna krzyknęła

Powiedziałem – żywym
Co robisz?
- Piszę

Wychyliła się twarzyczka
Z rozbiegane oczy
Wyczytałem że jestem
Nieproszonym gościem

Co chcesz?
- Spokoju
Uśmiechnęła się
- Był, ale go nie ma bo żeś przyszedł.

Published in: on January 21, 2008 at 12:35 am  Leave a Comment  

z mojego tomika ” z ofiarmym koszykiem”. wiersz ma juz dobre 4 lata.

„Gdzie z butami do cholery”

Wchodząc kiedyś do opery
Usłyszałem
„Gdzie z butami do cholery”

Bez zamiaru, planowania
Chwyciłem
Za fraki drania

Kompozytora, pisarza intelektualistę
Przytrzymałem i
Jak o drzwi nie cisnę.

Zachwiał się ciężko chłopina
Spadły okulary
Znikła gdzieś intelektualna mina

Obudził się dziki instynkt
I pan wielki na mnie się rzucił
Po mordzie dwa razy dostałem

Szacunku dla kultury się nauczyłem
I dla siły intelektu zrozumiałem

Bzdura, rzekłbym, udawanie
Wielcy Panowie, wykształcone panie

Książkę pisze, komponuje
Sztukę robi
Mądrościami się zajmuje i filozofuje

W kiblu siedzi jak i ja
To co górnik robi,
I jak rolnik sra

Udawane zeń maniery
A jak przyjdzie do stodoły
Wtedy krzyknę
„Gdzie z butami do cholery”

Published in: on January 21, 2008 at 12:33 am  Leave a Comment  

hmmmm i hmmm yeshtche raz

A więc. Wiekszosc sposrod moich znajomych jest oburzona tym typem poezji. Nie chce sie tlumaczyc (i nie bede). Jezeli ktos chce poezje bez prostego rymu – to praktycznie kazdy wspolczesny tworca tak pisze ( w ten sposob ich poezja wydaje sie stac na wyzszym poziomie). Jezeli ktos chce lagodną rymowana poezje o kwiatkach a obrusza sie na tak szokujaco zboczone slowa jak: majtki, sex czy nie daj Boże – “cycki”, to polecam czytanie hymnu, zeszytow pele-mele, wpisow do pamietnika z podstawowki (Na gorze roze na dole fiolki a my sie Kochamy jak dwa aniolki). Najgorecej jednak polecam stworzenie sobie enklawy w ktorej bedzie mozna sobie zyc zdala od brzydkich slow, nagosci w wierszach. Na miejsce tej pustelni polecam Wolkowyje w Bieszczagach. Jestem konserwatysta, ale poezja jest tym miejscem w ktorym NIE MOZNA narzucac limitow. Zadnej hipokryzji.

Ostrzegam, ze bedzie tu rozmaity rodzaj poezji.  Bede pisal o sexie (we wszystkich 72 dwoch pozycjach jakie znam – ale sie podbudowalem :) , o czynnosciach fizjologicznych (jak jedzenie). Bedzie tutaj niejeden wiersz o najpiekniejszej rzeczy na swiecie, o najpiekniejszym prezencie dla kobiety (zaraz po diamentach, ale przed karakalowym futrem) czyli o robieniu minetki (na wszystkie sposoby, rowniez tej z palcami).

Ten blog nalezy do mojej osobowosci nr 37, ktora jest calkowicie wyuzdana i nie pragnie ograniczania. Przykro mi.

Moi kochani, ktorych to szokuje, mam tez inne blogi. Wcale sie nie obraze jezeli nie bedziecie czytac wlasnie tego. Calkowicie rozumiem, ze kazdego niesmaczą rozne rzeczy. Nawet jezeli jestescie fanatycznie pruderyjni i tak nad zycie Was kocham (nikomu procz moich przyjaciol nie daje tego adresu bloga).

Buziaczqy w czółko.

Published in: on January 21, 2008 at 12:30 am  Leave a Comment  

trzy fale na piasku w Darlowku

Poznałem ją tamtego lata

miala czarne wlosy i na imię Agata

Siedziała w mlecznym barze i jadła pierogi

ja jadlem śledzia i patrzyłem na jej w miarę wydepilowane nogi

Uśmiechnęła się do mnie, przepijając kompotem

uśmięchnąłem się do niej, mimo że ostro zalatywało od niej potem

Wydlubała sobie z zęba coś brązowo czarnego

machnęła do mnie, zapraszając do stolika swego

Zapłaciłem za jej obiad i trzymając się za ręce

poszliśmy na łąkę gdzie oddała mi się w podzięce

Umiała otwierać piwo trzema zębami

narastało uczucie i miłość między nami

Zapraszałem ją do kina

ona mnie na denaturat i tanie wina

Znalazłem jej w hurtowni warzyw nawet niezłą robotę

myłem ją szlaufem w każdą pierwszą sobotę

Śpiewała pięknie choć miała gruźlicę

Gdy kaszlała na czarno, wiedzialem że ma chcicę

Agato odeszła, zostawiłas

gdy do Darłowka powroce, rzucę okiem na tę plaże na ktorej magia stawała się faktem

W usmiechu każdym jakim mnie obdarzą zobacze zorzę twej twarzy

Teraz płaczę.

Published in: on January 20, 2008 at 6:14 pm  Leave a Comment  

na maly poczatek toaletowa opowiesc z wakacji

Na plazy

Leży dziewczyna na plaży, na ręczniku

Ciało pólnagie, jedynie cycki w staniku

Podchodzę, częstuję piwem, smażonym kurczakiem

siadając na niej okrakiem

Półdupki nerwowo dziewce zadrżały

Ja zadrżałem prawie cały

Słońce nadal praży nad Helem
Po wszystkim chciala bym byl jej przyjacielem.
A ja nie moge bo jestem tylko  przyjezdnym.

Gwałcicielem.

PS. Potem sie ozenilismy i zylismy dlugo i szczesliwie.

Published in: on January 18, 2008 at 2:42 am  Comments (1)  

Kurtularnie przedstawie sie

bede tu wrzucal moja poezje, wierszyki, poematy, itd. Kiedys duzo tego pisalem, wiekszosc sie rymuje, czesc jest zabawna, czesc powazna i placzliwa.

Published in: on January 18, 2008 at 2:23 am  Leave a Comment  

Hello world!

Welcome to WordPress.com. This is your first post. Edit or delete it and start blogging!

Published in: on January 18, 2008 at 2:02 am  Comments (1)  
Follow

Get every new post delivered to your Inbox.